Przeprowadzki do innego miasta, kraju mają w sobie magię oczyszczenia. Nagle dostajesz od losu nową księgę z czystymi stronami i od Ciebie zależy czy zapełnisz je mądrzej niż kiedyś.
*
Gdy Ellie galopowała po mieście, zaczęło potwornie padać. Szybko podjechała pod drzewo gdy nagle rozległ się grzmot. Rewia wystraszyła się, zrzuciła Ellie z grzbietu i pognała ile sił w kopytach.
Ell leżała nieprzytomna. Rewia galopowała przez miasto gdy nagle ktoś złapał ją za ogłowie. Koń uspokoił się. Chłopak, który uspokoił klacz zdobył jej zaufanie, wsiadł na klacz i chciał jechać kiedy ta pognała w swoją stronę. Chłopak próbował jakoś ją zatrzymać kiedy ta wkońcu zatrzymała się obok ciemnowłosej, nieprzytomnej dziewczyny, która leżała pod drzewem.
-Cholera! -próbował ją ocucić i nagle otworzyła oczy.
-C-co ? Kim ty jesteś ? -zapytała po obudzeniu.
-Spokojnie, to ten koń mnie tutaj przywiózł -wytłumaczył.
-Rewia?! -szybko wstała lecz złapała się za głowę, która mocno bolała. Dziewczyna gdy wstała od razu upadła na ziemię.
-To twój koń ? Hej co jest ?! -złapał ją.
-Moja noga! Auu! -masowała swoje kolano.
-Zabiorę Cię do szpitala - stwierdził.
-A co z Rewią ? -zapytała.
-Zadzwonię po znajomego, jest stajennym -nieznajomy wyjął telefon a po chwili zjawił się już Rick, znajomy chłopaka i zabrał Rewię. Tymczasem Ell była już w drodze do szpitala.
-Nawet nie spytałam jak masz na imię -powiedziała.
-Robert -podał jej rękę.
-Ellie, chwila ja Cię znam-uśmiechnęła się.
-Gram w Borussii -odparł.
W szpitalu okazało się, że Ell ma złamaną nogę. Ellie podziękowała Robertowi, wymienili się numerami telefonów a piłkarz odwiózł ją do domu Oliviera.
-Gdzieś ty się podziewała? Był tu jakiś Ricky i zabrał do stajni Biri. Ej co z twoją nogą?-mówił kuzyn.
-Rewia się wystraszyła i mnie zrzuciła, pomógł mi ten piłkarz z Polski - Robert -tłumaczyła.
Dziewczyna poszła do pokoju siostry gdzie ta czekała na nią, bawiąc się zabawką od Oliviera. Ell wszystko jej wytłumaczyła. Nagle dostała sms-a od Roberta.
Hej ;) Chciałabyś wybrać się jutro ze mną na trening BVB ?
Odpisałam mu zaraz.
Z chęcią ale mam siostrę pod opieką.
Robert odpisał po 5 minutach.
Zabierz ją ze sobą. Będę o 10.30.
Ell uśmiechnęła się do telefonu.
-Idziemy jutro z Robertem na ich trening! -oznajmiła żwawo Violettcie.
-Super! -mała przytuliła siostrę i udała się spać.
Ell wzięła kule i poszła do sypialni.
Obudziła się o 10.00 szybko się ubrała i poszła obudzić siostrę o dziwo nie zastała jej w pokoju. Zeszła na dół i zastała tam Violę, Oliviera i..Roberta? A on co tu robił już teraz ?
-Robert? -zapytała.
-Jestem trochę wcześniej! - oznajmił.
-To jedźmy -powiedział.
Wsiedliśmy do samochodu Lewego i pojechaliśmy na Signal Iduna Park.
Robert poszedł do szatni i zapoznał mnie z wszystkimi. Viola poszła z Ewą Piszczek i jej córką a ja z trudem szłam wąskim korytarzem na trybuny. Wchodziłam po schodach W pewnym momencie straciłam równowagę, kule wypadły mi z rąk i...
____________________________________________
Jest jedynka. Mam nadzieję, że się spodobra. Czytasz - komentuj!
niedziela, 1 września 2013
sobota, 31 sierpnia 2013
Bohaterowie
Ellie Richardson
Młoda 20 letnia niemka, której rodzice
giną w wypadku dostaje za zadanie opiekować
się swoją młodszą 9 letnią siostrą Violettą.Ich
pasją są konie, które posiadają.
Violetta Richardson
9 letnia dziewczynka, która traci rodziców
w tak młodym wieku. Zajmuje się nią starsza
siostra lecz wkrótce brakuje im funduszy.

Marco Reus
23 letni piłkarz znanego klubu, Borussii
Dortmund. Ma wielu przyjaciół lecz nie znalazł
jeszcze swojej sympatii.

Olivier Hoffmann
20 letni kuzyn Ellie. Jej jedyny krewny
mieszkający w dalekim jej Dortmundzie.
Jak na swój wiek bardzo bogaty .

Biri
Ukochany Koń Violetty - klacz.

Rewia
Ulubiona klacz Ellie.

I Inni.
Młoda 20 letnia niemka, której rodzice
giną w wypadku dostaje za zadanie opiekować
się swoją młodszą 9 letnią siostrą Violettą.Ich
pasją są konie, które posiadają.
9 letnia dziewczynka, która traci rodziców
w tak młodym wieku. Zajmuje się nią starsza
siostra lecz wkrótce brakuje im funduszy.

Marco Reus
23 letni piłkarz znanego klubu, Borussii
Dortmund. Ma wielu przyjaciół lecz nie znalazł
jeszcze swojej sympatii.

Olivier Hoffmann
20 letni kuzyn Ellie. Jej jedyny krewny
mieszkający w dalekim jej Dortmundzie.
Jak na swój wiek bardzo bogaty .

Biri
Ukochany Koń Violetty - klacz.

Rewia
Ulubiona klacz Ellie.

I Inni.
Prolog
-Violu. Musimy wyjechać -oznajmiła Ellie swojej młodszej siostrze.
-Ell ale jak to ? Gdzie ? -pytała zatroskana Violetta.
-Do Dortmundu, do Oliviera, nie mamy pieniędzy -powiedziała Ell.
-Skoro nie mamy to czym pojedziemy ? -wciąż pytała 9 latka.
-Końmi -powiedziała spokojnie ta starsza.
-To zajmie nam..chyba wieki -zakłopotała się młodsza.
-Jeżeli się zbierzemy i wyjedziemy jutro o świcie, na miejscu powinnyśmy być za niecałe 2 dni w Dortmundzie -wytłumaczyła Ellie.
-To spakujmy się -Viola wzięła walizkę i zaczęła pakować do niej mnóstwo rzeczy.
-Konie tego nie udźwigną ! -stwierdziła Ell.
-Okej Okej -Violetta wyciągnęła kilka rzeczy i włożyła do plecaka a walizkę zostawiła.
Kiedy siostry były spakowane, położyły się spać bo musiały wyjechać o świcie aby jak najszybciej być na miejscu. Zostało im zaledwie 10 €. Co starczy im tylko i wyłącznie na jakiś słaby posiłek. Ellie obudziła się o 5:00 nad ranem. Ubrała się i obudziła Violettę. Viola poszła do toalety i wróciła już ubrana. Dziewczyny zabrały plecaki, włożyły na plecy, osiodłały konie i pogalopowały.
-Ellie ? A gdzie będziemy spać ? -zapytała smutno Violetta.
-Nie możemy spać bo musimy dojechać szybko kochanie -odpowiedziała jej siostra, Viola wyraźnie posmutniała. Jechały cały dzień kiedy odczuły potworny głód.
-Jestem głodna-powiedziała Viola.
-Zaraz powinna być jakaś restauracja, zamówimy obiad -oznajmiła Ell.
-Gdyby rodzice żyli nie musiałybyśmy teraz tutaj jechać -powiedziała troszkę zła Violetta.
-Nie marudź to nie nasza wina, chodź -zeszły z konia i udały się do restauracji.
Zamówiły obiad, kiedy były już najedzone wróciły do jazdy. Następnego dnia około 17:00 były na miejscu. Zostawiły konie przed ogromnym domem Oliviera:

Zadzwoniły i ku ich oczom stanął przystojny 20 latek.
-Nareszcie jesteście, wchodźcie ! -ucieszył się kuzyn.
-Dzięki -powiedziała starsza z sióstr.
-Nie ma za co, chodźcie oprowadzę was -uśmiechnął się.
-Tutaj mamy kuchnię -wytłumaczył.

-To salon.

-Mam dwie łazienki na parterze i piętrze, to jedna z nich

-To jest moja sypialnia

-Ale śliczna -zapatrzyła się Viola.
-Hehe, chodźmy na górę -oznajmił.
Gdy weszli na górę jako pierwsze Olivier pokazał im łazienkę.

-A to jest twoja sypialnia Ell -uśmiechnął się.

-Łaał śliczna, dziękuję Olivier -rzuciła mu się na szyję.
To czas na twój pokój Violu -oznajmił.

-Pięknyy -pisnęła Violetta i już została w swoim nowym pokoju.
Kuzynostwo zeszło na dół. Ell oznajmiła, że przejedzie się po mieście i je zwiedzi..Nie spodziewała się co z tego wyniknie.
-Ell ale jak to ? Gdzie ? -pytała zatroskana Violetta.
-Do Dortmundu, do Oliviera, nie mamy pieniędzy -powiedziała Ell.
-Skoro nie mamy to czym pojedziemy ? -wciąż pytała 9 latka.
-Końmi -powiedziała spokojnie ta starsza.
-To zajmie nam..chyba wieki -zakłopotała się młodsza.
-Jeżeli się zbierzemy i wyjedziemy jutro o świcie, na miejscu powinnyśmy być za niecałe 2 dni w Dortmundzie -wytłumaczyła Ellie.
-To spakujmy się -Viola wzięła walizkę i zaczęła pakować do niej mnóstwo rzeczy.
-Konie tego nie udźwigną ! -stwierdziła Ell.
-Okej Okej -Violetta wyciągnęła kilka rzeczy i włożyła do plecaka a walizkę zostawiła.
Kiedy siostry były spakowane, położyły się spać bo musiały wyjechać o świcie aby jak najszybciej być na miejscu. Zostało im zaledwie 10 €. Co starczy im tylko i wyłącznie na jakiś słaby posiłek. Ellie obudziła się o 5:00 nad ranem. Ubrała się i obudziła Violettę. Viola poszła do toalety i wróciła już ubrana. Dziewczyny zabrały plecaki, włożyły na plecy, osiodłały konie i pogalopowały.
-Ellie ? A gdzie będziemy spać ? -zapytała smutno Violetta.
-Nie możemy spać bo musimy dojechać szybko kochanie -odpowiedziała jej siostra, Viola wyraźnie posmutniała. Jechały cały dzień kiedy odczuły potworny głód.
-Jestem głodna-powiedziała Viola.
-Zaraz powinna być jakaś restauracja, zamówimy obiad -oznajmiła Ell.
-Gdyby rodzice żyli nie musiałybyśmy teraz tutaj jechać -powiedziała troszkę zła Violetta.
-Nie marudź to nie nasza wina, chodź -zeszły z konia i udały się do restauracji.
Zamówiły obiad, kiedy były już najedzone wróciły do jazdy. Następnego dnia około 17:00 były na miejscu. Zostawiły konie przed ogromnym domem Oliviera:
Zadzwoniły i ku ich oczom stanął przystojny 20 latek.
-Nareszcie jesteście, wchodźcie ! -ucieszył się kuzyn.
-Dzięki -powiedziała starsza z sióstr.
-Nie ma za co, chodźcie oprowadzę was -uśmiechnął się.
-Tutaj mamy kuchnię -wytłumaczył.
-To salon.
-Mam dwie łazienki na parterze i piętrze, to jedna z nich
-To jest moja sypialnia
-Ale śliczna -zapatrzyła się Viola.
-Hehe, chodźmy na górę -oznajmił.
Gdy weszli na górę jako pierwsze Olivier pokazał im łazienkę.
-A to jest twoja sypialnia Ell -uśmiechnął się.
-Łaał śliczna, dziękuję Olivier -rzuciła mu się na szyję.
To czas na twój pokój Violu -oznajmił.
-Pięknyy -pisnęła Violetta i już została w swoim nowym pokoju.
Kuzynostwo zeszło na dół. Ell oznajmiła, że przejedzie się po mieście i je zwiedzi..Nie spodziewała się co z tego wyniknie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
