sobota, 31 sierpnia 2013

Prolog

-Violu. Musimy wyjechać -oznajmiła Ellie swojej młodszej siostrze.
-Ell ale jak to ? Gdzie ? -pytała zatroskana Violetta.
-Do Dortmundu, do Oliviera, nie mamy pieniędzy -powiedziała Ell.
-Skoro nie mamy to czym pojedziemy ? -wciąż pytała 9 latka.
-Końmi -powiedziała spokojnie ta starsza.
-To zajmie nam..chyba wieki -zakłopotała się młodsza.
-Jeżeli się zbierzemy i wyjedziemy jutro o świcie, na miejscu powinnyśmy być za niecałe 2 dni w Dortmundzie -wytłumaczyła Ellie.
-To spakujmy się -Viola wzięła walizkę i zaczęła pakować do niej mnóstwo rzeczy.
-Konie tego nie udźwigną ! -stwierdziła Ell.
-Okej Okej -Violetta wyciągnęła kilka rzeczy i włożyła do plecaka a walizkę zostawiła.
   Kiedy siostry były spakowane, położyły się spać bo musiały wyjechać o świcie aby jak najszybciej być na miejscu. Zostało im zaledwie 10 €.  Co starczy im tylko i wyłącznie na jakiś słaby posiłek. Ellie obudziła się o 5:00 nad ranem.  Ubrała się i obudziła Violettę. Viola poszła do toalety i wróciła już ubrana. Dziewczyny zabrały plecaki, włożyły na plecy, osiodłały konie i pogalopowały. 
-Ellie ? A gdzie będziemy spać ? -zapytała smutno Violetta.
-Nie możemy spać bo musimy dojechać szybko kochanie -odpowiedziała jej siostra, Viola wyraźnie posmutniała. Jechały cały dzień kiedy odczuły potworny głód. 
-Jestem głodna-powiedziała Viola.
-Zaraz powinna być jakaś restauracja, zamówimy obiad -oznajmiła Ell.
-Gdyby rodzice żyli nie musiałybyśmy teraz tutaj jechać -powiedziała troszkę zła Violetta.
-Nie marudź to nie nasza wina, chodź -zeszły z konia i udały się do restauracji. 
   Zamówiły obiad, kiedy były już najedzone wróciły do jazdy. Następnego dnia około 17:00 były na miejscu. Zostawiły konie przed ogromnym domem Oliviera:


   Zadzwoniły i ku ich oczom stanął przystojny 20 latek. 
-Nareszcie jesteście, wchodźcie ! -ucieszył się kuzyn.
-Dzięki -powiedziała starsza z sióstr.
-Nie ma za co, chodźcie oprowadzę was -uśmiechnął się.
-Tutaj mamy kuchnię -wytłumaczył.


-To salon.


-Mam dwie łazienki na parterze i piętrze, to jedna z nich


-To jest moja sypialnia


-Ale śliczna -zapatrzyła się Viola.
-Hehe, chodźmy na górę -oznajmił.
   Gdy weszli na górę jako pierwsze Olivier pokazał im łazienkę.


-A to jest twoja sypialnia Ell -uśmiechnął się.


-Łaał śliczna, dziękuję Olivier -rzuciła mu się na szyję.
To czas na twój pokój Violu -oznajmił.



-Pięknyy -pisnęła Violetta i już została w swoim nowym pokoju.
   Kuzynostwo zeszło na dół. Ell oznajmiła, że przejedzie się po mieście i je zwiedzi..Nie spodziewała się co z tego wyniknie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz