sobota, 31 sierpnia 2013

Bohaterowie

Ellie Richardson
  Młoda 20 letnia niemka, której rodzice
giną w wypadku dostaje za zadanie opiekować
się swoją młodszą 9 letnią siostrą Violettą.Ich
pasją są konie, które posiadają.



 Violetta Richardson
  9 letnia dziewczynka, która traci rodziców
w tak młodym wieku. Zajmuje się nią starsza
siostra lecz wkrótce brakuje im funduszy.



Marco Reus
  23 letni piłkarz znanego klubu, Borussii
Dortmund. Ma wielu przyjaciół lecz nie znalazł
jeszcze swojej sympatii.













Olivier Hoffmann
  20 letni kuzyn Ellie. Jej jedyny krewny
mieszkający w dalekim jej Dortmundzie.
Jak na swój wiek bardzo bogaty .

Biri
   Ukochany Koń Violetty - klacz.

Rewia
    Ulubiona klacz Ellie.


I Inni.

Prolog

-Violu. Musimy wyjechać -oznajmiła Ellie swojej młodszej siostrze.
-Ell ale jak to ? Gdzie ? -pytała zatroskana Violetta.
-Do Dortmundu, do Oliviera, nie mamy pieniędzy -powiedziała Ell.
-Skoro nie mamy to czym pojedziemy ? -wciąż pytała 9 latka.
-Końmi -powiedziała spokojnie ta starsza.
-To zajmie nam..chyba wieki -zakłopotała się młodsza.
-Jeżeli się zbierzemy i wyjedziemy jutro o świcie, na miejscu powinnyśmy być za niecałe 2 dni w Dortmundzie -wytłumaczyła Ellie.
-To spakujmy się -Viola wzięła walizkę i zaczęła pakować do niej mnóstwo rzeczy.
-Konie tego nie udźwigną ! -stwierdziła Ell.
-Okej Okej -Violetta wyciągnęła kilka rzeczy i włożyła do plecaka a walizkę zostawiła.
   Kiedy siostry były spakowane, położyły się spać bo musiały wyjechać o świcie aby jak najszybciej być na miejscu. Zostało im zaledwie 10 €.  Co starczy im tylko i wyłącznie na jakiś słaby posiłek. Ellie obudziła się o 5:00 nad ranem.  Ubrała się i obudziła Violettę. Viola poszła do toalety i wróciła już ubrana. Dziewczyny zabrały plecaki, włożyły na plecy, osiodłały konie i pogalopowały. 
-Ellie ? A gdzie będziemy spać ? -zapytała smutno Violetta.
-Nie możemy spać bo musimy dojechać szybko kochanie -odpowiedziała jej siostra, Viola wyraźnie posmutniała. Jechały cały dzień kiedy odczuły potworny głód. 
-Jestem głodna-powiedziała Viola.
-Zaraz powinna być jakaś restauracja, zamówimy obiad -oznajmiła Ell.
-Gdyby rodzice żyli nie musiałybyśmy teraz tutaj jechać -powiedziała troszkę zła Violetta.
-Nie marudź to nie nasza wina, chodź -zeszły z konia i udały się do restauracji. 
   Zamówiły obiad, kiedy były już najedzone wróciły do jazdy. Następnego dnia około 17:00 były na miejscu. Zostawiły konie przed ogromnym domem Oliviera:


   Zadzwoniły i ku ich oczom stanął przystojny 20 latek. 
-Nareszcie jesteście, wchodźcie ! -ucieszył się kuzyn.
-Dzięki -powiedziała starsza z sióstr.
-Nie ma za co, chodźcie oprowadzę was -uśmiechnął się.
-Tutaj mamy kuchnię -wytłumaczył.


-To salon.


-Mam dwie łazienki na parterze i piętrze, to jedna z nich


-To jest moja sypialnia


-Ale śliczna -zapatrzyła się Viola.
-Hehe, chodźmy na górę -oznajmił.
   Gdy weszli na górę jako pierwsze Olivier pokazał im łazienkę.


-A to jest twoja sypialnia Ell -uśmiechnął się.


-Łaał śliczna, dziękuję Olivier -rzuciła mu się na szyję.
To czas na twój pokój Violu -oznajmił.



-Pięknyy -pisnęła Violetta i już została w swoim nowym pokoju.
   Kuzynostwo zeszło na dół. Ell oznajmiła, że przejedzie się po mieście i je zwiedzi..Nie spodziewała się co z tego wyniknie.